Następna wiadomość
Posiedzenie Zarządu GLKS ”Pelikan”

SLD w obronie polskiej wsi

Data dodania: 2011-03-24


     Niedawno, podczas Wojewódzkiej Konferencji Rolnej, mieliśmy okazję poznać opinię Prawa i Sprawiedliwości na temat polityki rolnej rządu. Podczas ostatniego zimowego posiedzenia Sejm debatował nad wnioskiem tej partii o udzielenie votum nieufności ministrowi rolnictwa, Markowi Sawickiemu. Głosowanie w tej sprawie zaplanowano na kolejną parlamentarną sesję. Dziś stanowisko Sojuszu Lewicy Demokratycznej w tej sprawie przedstawił poseł Tadeusz Tomaszewski. Jak rzadko prawicowa i lewicowa opozycja mówią jednym głosem.

  – Uważamy, że minister bardziej resortem administruje, niż w sposób menedżerski zarządza. Mamy niestety słabe wykorzystanie środków europejskich nadprogram rozwoju obszarów wiejskich – argumentował poseł Tadeusz Tomaszewski. Według przedstawionych przez niego danych Program Rozwoju Obszarów Wiejskich wykonany został w 30 procentach. Zaledwie jeden procent środków unijnych przeznaczany jest na melioracje. A, co pokazują niedawne spotkania wiejskie, na których wybierano sołtysów, rolnicy oczekują rozwiązania tego problemu, bo zaniedbania są bardzo duże. Inna sprawa to obniżenie się dochodów mieszkańców wsi. Średni dochód na mieszkańca wsi wynosi około 908 zł brutto miesięcznie, natomiast najniższa płaca 1386 zł, czyli o blisko 500 zł więcej. Wzrosły średnio rzecz biorąc o 100 procent ceny zaopatrzenia do produkcji rolnej, a ceny towarów, które rolnicy zbywają, spadają. Na przykład na przełomie stycznia i lutego cena kilograma żywca wynosiła 3,2 zł, pięć lat temu wynosiła 4,5 zł, natomiast tona paszy kosztowała wówczas 600 zł, a teraz 1050 zł. 
   – Niskie ceny produktów rolnych, jak na przykład drobiu, wiążą się zdaniem wielu rolników z brakiem interwencji wtedy, kiedy mamy nadwyżkę określonych produktów rolnych – wyjaśnia poseł Tadeusz Tomaszewski. – Ostatnim „hitem” jest cena cukru. Przez ostatnie kilka miesięcy cena cukru wzrosła kilkakrotnie, natomiast w ciągu ostatnich 5 lat cena buraka cukrowego wzrosła tylko o 15 procent. Jest olbrzymia rozpiętość między tym, co rolnik sprzedaje, a tym co konsument kupuje. Uważamy, że powinny być mechanizmy monitorowania wzrostu cen oraz marż na produkty żywnościowe, aby nie była to tylko domena dobrego życia pośredników i ewentualnych spekulantów, ale żeby również rolnik mógł zwiększać swoje dochody – dodaje i wydłuża listę argumentów za odwołaniem ministra rolnictwa. Na przykład o ten, że na wstępnej liście priorytetów polskiej prezydencji w Unii Europejskiej nie ma rolnictwa. Sojusz Lewicy Demokratycznej, podobnie, jak Prawo i Sprawiedliwość chce wyrównania dopłat bezpośrednich dla rolników z krajów starej i nowej Unii. – Mamy wspólnie wiele do zrobienia, aby wyrównać szanse polskich rolników w konkurencji z rolnikami Europy Zachodniej – mówi Tadeusz Tomaszewski. – W wielu miejscach od dawna nie było takiej sytuacji, że producenci na przykład trzody chlewnej, którzy prowadzą produkcję na wysokim poziomie, produkcję dużej ilości sztuk mają olbrzymie kłopoty, a część z nich bankrutuje. Znam takich rolników w gminie Niechanowo. To jest często dramat rodziny, dramat kilku pokoleń, które pracowały na to gospodarstwo i z chwilą obecnych dołków wszystko się wywraca, jak domek z kart. To może powodować w dłuższym okresie czasu destabilizację, a także brak gotowości do prowadzenia produkcji rolnej przez młodych rolników, jeśli w dalszym ciągu takie duże wahania cen będą. Oczywiście ziemia w naszym regionie jest w cenie, więc nikt się nie obawia o jej zagospodarowanie, niemniej dochodowość jest tak niska, że mamy do czynienia z bankructwami, podobnymi, jak w trakcie zmian społeczno-gospodarczych dwadzieścia lat temu. 
   A obok zapaści na rynku wieprzowiny mamy do czynienia z niskimi cenami drobiu, bardzo wysokimi cenami zbóż i rzepaku. – Innym niebezpieczeństwem, które podkreślają rolnicy, jest odejście od koncesjonowania skupu mleka – mówi poseł Tomaszewski. – To bardzo ważna sprawa. Akurat ta produkcja, mimo że cena mleka jest mniejsza niż pięć lat temu, nadal jest stosunkowo najbardziej opłacalna i zniesienie limitów produkcyjnych spowoduje, że znaczna część gospodarstw będzie zagrożona bankructwem. Dlatego też apelowaliśmy w czasie debaty, aby rząd w ramach Wspólnej Polityki Rolnej chciał w dalszym ciągu przedłużyć funkcjonowanie tych rozwiązań, które dawały stabilizację na rynku mleka i gwarantowały w miarę uczciwą cenę.

Źródło: informacjelokalne.pl


  Poleć